« Previous Page Table of Contents Next Page »

{500}

Błogosławionej pamięci Rabbi Meir Szarański

z artykułów w prasie

{Fot. str. 500, niepodpisane: rabbi Meir Szarański}

Rabbi Meir Szarański, przełożony seminarium Bejt Jaakow w Tel Awiwie, urodził się w Zgierzu w roku 5665/1905. Ojcem jego był błogosławionej pamięci reb Beniamin Szarański. Był w szóstym pokoleniu potomkiem świętej i błogosławionej pamięci Gaona z Wilna [według podanej niżej genealogii – w piątym pokoleniu – Z.O'R.].

Reb Beniamin urodził się w Kownie, stolicy Litwy i był synem gaona i chasyda reb Izaaka, syna reb Mordechaja, syna reb Abrahama, najstarszego syna Gaona z Wilna.

Reb Izaak ożenił wszystkich swoich synów z córkami najwybitniejszych i najsławniejszych rodzin chasydzkich w Polsce i uczynił wszystko, by wyjechali oni z Litwy, kraju mitnagedów, do Polski, pozostającej pod wpływami chasydyzmu. Jeden z jego synów, reb Mosze, stanął na czele społeczności Lublina, a reb Szlomo – społeczności Siedlec. Reb Beniamin, najmłodszy z braci, poślubił Chawę, córkę chasyda reb Noty Heinsdorfa. Reb Nota należał do najważniejszych chasydów kockich i był przywódcą zgierskiej społeczności chasydzkiej.

Reb Beniamin, ojciec reb Meira, był uczonym, o którym można było rzec: „jest to mąż odpowiedni i płaszcz na nim jest odpowiedni”[1]. Wyróżniał się cnotami i sposobem bycia i robił wspaniałe wrażenie w swoim chasydzkim ubiorze.

W młodości był jednym z działaczy ruchu Aguda Izrael, który przede wszystkim zajmował się ortodoksyjnym nauczaniem żydowskim w mieście. Przewodniczył grupie „Młodych Agudy Izrael” i należał do założycieli religijnej szkoły dla dziewcząt Bejt Jaakow. Z wielkim oddaniem pracował nad jej rozwojem i pełnił rolę jej przełożonego.

Kiedy władze Agudy zaaprobowały aliję do Kraju i działacze partii zaczęli wyjeżdżać do Ziemi Świętej, także Meir „przepasał biodra” i wraz z rodziną zrobił aliję w roku 5633 (1933). W Kraju kontynuował swą działalność na polu edukacji religijnej i został jednym z założycieli szkoły Bejt Jaakow dla dziewcząt. To on stał za projektem utworzenia sieci takich szkół w całym Kraju. Założył również seminarium dla nauczycieli przedszkolnych i nauczycieli Bejt Jaakow, które wydało rzesze wychowawców religijnych później pracujących w całym Kraju Izraela.

Pierwszą szkołę Bejt Jaakow w Tel Awiwie dla pięciu dziewczynek założył we własnym mieszkaniu, które składało się z dwóch pokoi i wnęki kuchennej. Był zarazem sekretarzem, przełożonym, nauczycielem i organizatorem funduszy dla tej „instytucji”. Po okresie trudności i kłopotów, w którym z oddaniem i determinacją podtrzymywał życie szkoły i wzmacniał jej strukturę, liczba klas wzrosła i wreszcie można było wynająć odpowiedni lokal. Później otwarte zostały filie. Wtedy to reb Meir poświęcił się zakładaniu pierwszego seminarium Bejt Jaakow dla nauczycieli i wychowawców przedszkolnych.

W uznaniu dla jego pracy na polu edukacji religijnej uczczono jego zasługi na imponującym zebraniu publicznym towarzyszącym corocznej konwencji „Dinaru”.

Rabbi Szarański wyróżniał się także jako płodny autor. Książki jego traktujące o edukacji i chasydyzmie, a zwłaszcza jego niepowtarzalne dzieła na temat kształcenia religijnego, były szeroko znane. Religijnej młodzieży, zwłaszcza kobiecej, przekazywały one rzetelną i użyteczną wiedzę.

Za najważniejsze z jego literackich dokonań uznać należy ośmiotomową księgę „Ha-Ewer Ha-Izraeli”, obejmującą całość historii Żydów, a w znacznym stopniu i historii powszechnej, napisanej z ortodoksyjnego punktu widzenia. Ortodoksyjni krytycy stwierdzili, że książki te „opisują wszelkie historyczne wydarzenia z perspektywy religijnej, zgodnie z duchem mędrców Izraela naszego pokolenia. Odpowiadają one naszym zawodowym i pedagogicznym potrzebom, są bowiem niezastąpione w nauczaniu tego jakże delikatnego przedmiotu”.

Reb Meir Szarański udzielał się także w strukturach Agudy Izrael; należał do zarządu Chewry Kadiszy (Towarzystwa Pogrzebowego) w Tel Awiwie oraz do innych organizacji.

Zmarł w Tel Awiwie pod koniec szabatu 30 tiszri 5633 (1973). Niech dusza jego będzie związana w węzełku życia wiecznego.

z artykułów prasowych


{502}

Błogosławionej pamięci reb Izaak Menachem Bornsztejn

Dawid Eisenberg i Elimelech Ha-Kohen Schwartz

Był on jedną z niepowtarzalnych osobowości świata chasydzkiego Zgierza, ostatni ze starej gwardii; imię jego było symbolem tamtych czasów. Był znany nie tylko pośród chasydów sochaczewskich; inne grupy chasydów w Polsce znały go jako „reb Mendla Siedliczera”. W młodości otrzymał wykształcenie zorientowane na Torę i chasydyzm od dziadka, gaona rabbiego Zewa Nachuma, rabina Białej (spowinowaconego z rabinem Kocka), autora „Agudas Ezow”. Jego pilność w nauce i liczne talenty stały się wkrótce powszechnie znane i szybko zaczęto o nim mówić jako o „zdolnym studencie”.

Już jako młody człowiek wyróżniał się wielką miłością do książek. Kupował je przy każdej okazji i z biegiem czasu zgromadził spory księgozbiór pełen najlepszych dzieł dotyczących Tory. Niestety, spłonął on w czasie pierwszej wojny światowej, podczas sławnej bitwy warszawskiej, kiedy w ruinach legł niemal cały Sochaczew, gdzie wówczas przebywał. Nigdy o swej bibliotece nie zapomniał i opłakiwał ją tak, jak się opłakuje bliskiego zmarłego.

Po ślubie przeniósł się do Siedlec. Tam zajął się biznesem, a w wolnych chwilach dniem i nocą studiował Torę. Otrzymał ordynację rabinacką, ale nie chciał objąć urzędu rabina i ignorował zaproszenia płynące z różnych miast Polski oferujące mu posadę.

W czasie swego pobytu w Sochaczewie stał na czele jesziwy wraz z błogosławionej pamięci gaonem reb Cwi Arie Frumerem, który pod koniec życia przewodniczył jesziwie Chachmei w Lublinie. Pozostał wierny dynastii sochaczewskiej od czasów pierwszego admora, świętej i błogosławionej pamięci reb Abrahama Bornsztejna, zięcia admora kockiego. Zajął się redakcją i publikacją dzieł „Eglej Tal” i „Awnej Nezer” autorstwa świętej i błogosławionej pamięci admora reb Abrahama oraz „Szem Mi-Szmulel” świętej i błogosławionej pamięci admora reb Szmula. Sam pisywał nowele dotyczące Tory, ale nigdy ich nie opublikował.

Reb Mendel był uwielbiany przez całą społeczność sochaczewskich chasydów i wiernych tej sławnej dynastii, którzy przyjeżdżali kąpać się w blasku admora. Specjalne uznanie zdobył sobie czarującymi anegdotami i opowieściami chasydzkimi, które chwytały za serca słuchaczy.

W czasie pierwszej wojny światowej, kiedy musiał uciekać z Sochaczewa przed zbliżającym się frontem, przeniósł się do Warszawy, gdzie pozostał przez kilka lat. Utrzymywał przyjacielskie stosunki ze wszystkimi kręgami chasydzkimi i uczonymi Tory. Po zawieszeniu broni przeprowadził się do Zgierza, a później do Łodzi. Z wybuchem wojny w 1939 roku i zajęciem Łodzi przez nazistów został uwięziony w getcie, gdzie umarł 13 elul 5603 (1943). Jeszcze zanim minął przepisowy okres żałoby, żona jego i dwie córki, Miriam i Margalit, zabrane zostały do Auschwitz, gdzie zostały zamordowane. Niech Bóg pomści ich krew.

Dawid Eisenberg w Ha-Boker, 28 lutego 1946

Ci, którym nie jest obca kabała, zwłaszcza chasydzi, pamiętają, że w Łodzi mieszkał znany uczony, najlepszy uczeń [autora] Awnei Nezer, reb Mendele Bornsztejn, niech Bóg pomści jego krew. Ten reb Mendele, krewny Szema Mi-Szmuela, przy którego stole siadywał, żył w getcie łódzkim w jak najgorszych warunkach, gdzie marzyło się o kromce chleba… Studiował dniami i nocami. Przez głowę przechodziły mu najtrudniejsze pytania. Co się ze mną stanie po śmierci? Otoczenie jego nie znało odpowiedzi na kwestie, które najbardziej go dręczyły.

Po śmierci odpowiedź na to pytanie znaleźli sąsiedzi jego z ulicy Zgierskiej 24. W szufladzie jego znaleziono testament datowany na dzień po Jom Kipur 5701 (1942). Poza innymi rzeczami, testament stanowił: „Włosy z mojej siwej brody, którą ściąłem ze względu na złość naszych dręczycieli, ukryłem w traktacie Baba Batra, w rozdziale „Chezkat Habatim”. Chcę, aby włosy te, wraz z moim „Chowot Ha-Lewawot”[2] zostały włożone do mojego grobu…”. Nadzwyczajne posiedzenie sądu złożonego z trzech sędziów zadecydowało: „Przykazaniem jest wypełniać słowa zmarłych”. Wola reb Mendele została wypełniona.

Elimelech Ha-Kohen Schwartz, Los Angeles
„Digleinu“, nisan 5625 (1965)


{504}

Błogosławionej pamięci Rabbi Mosze Goldberg

A. Bornsztejn

{Fot. str. 504, niepodpisana. Rabbi Mosze Goldberg}

Należał do najoświeceńszych wśród młodych działaczy Zgierza. Urodził się w Łodzi w roku 1898 w rodzinie ortodoksyjno–chasydzkiej. Już jako młodzieniec wyróżniał się zdolnościami i dobrym wychowaniem. Przełożeni jesziw, w których studiował i nauczyciele przedmiotów świeckich wróżyli mu świetlaną przyszłość. Nie sprzeniewierzył się tym wizjom. Z sukcesem ukończył studia i otrzymał ordynację rabinacką w wieku 20 lat.

Pobłogosławiony niezwykłymi zdolnościami, szybko został przywódcą ortodoksyjnej organizacji młodzieżowej Ha-Poel Ha-Mizrachi, gałęzi centralnej organizacji Mizrachi w Polsce. Był cudownym mówcą. Zapraszano go do miast i miasteczek całego kraju. Dzięki swoim zdolnościom oratorskim potrafił w jasny i zrozumiały sposób przekazywać ludziom ze wszystkich warstw społecznych, przybyłym, aby wysłuchać jego wystąpienia, najbardziej zawiłe polityczne i kulturalne problemy.

W roku 1919 zaoferowano mu posadę przełożonego zgierskiej szkoły hebrajskiej i wkrótce zapracował sobie na oddanie i podziw mieszkańców miasta. Tak poznał Chaję Bornsztejn. Pobrali się w roku 1921 i zamieszkali w Zgierzu. Do przyjaciół ich zaliczało się wielu spośród zgierskiej inteligencji, a dom ich stał się miejscem spotkań uczonych.

M. Goldberg udzielał się w niemal wszystkich kulturalnych, społecznych i syjonistycznych organizacjach naszego miasta, takich jak Mizrachi, Keren Kajemet, Keren Ha-Jesod, Biuro Palestyńskie i inne.

Rodzina Goldbergów, wraz z pięcioletnią córką Hadasą, wyemigrowała w roku 1928 do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkali rodzice Goldberga. Natychmiast stał się tam znany i zaakceptowany jako rabin jednej z synagog w Oakland, Kalifornia. W tym czasie zapisał się na uniwersytet w Berkeley. Pragnieniem jego było zostać prawnikiem, a następnie zrobić aliję i zamieszkać w Kraju Izraela. Marzenie to nigdy nie miało się spełnić. W wieku zaledwie 31 lat zabity został w wypadku drogowym.

W krótkim okresie swego pobytu w Ameryce pozyskał sobie wielu przyjaciół z różnych warstw społecznych, którzy do dziś z całego serca go opłakują.

A. Bornsztejn


{505}

Chaja Bornsztejn – Goldberg

I. Lavie

Była najstarszą córką reb Izaaka Menachema Bornsztejna (reb Mendla Siedliczera). Po nagłej, tragicznej śmierci swego męża błogosławionej pamięci rabbiego Mosze Goldberga, pozostała w Kalifornii, na zawsze w sercu strzegąc jego pamięci, wdowa do końca swoich dni.

Posiadała szeroką wiedzę ogólną i mocno zakorzenioną naukę żydowską. Zarabiała na życie nauczaniem hebrajskiego w szkołach hebrajskich oraz uczeniem emigrantów angielskiego. W czasie drugiej wojny światowej – ze względu na jej szeroką wiedzę i znajomość obcych języków - zaproponowano jej posadę starszego urzędnika w urzędzie kontroli cywilnej Stanów Zjednoczonych. Poza tym nadal uczyła i poszerzała swą wiedzę w wielu dziedzinach nauki.

Nie można powiedzieć, by droga jej była usłana różami, zwłaszcza, że sama, w trudnych warunkach finansowych, wychowywała małą córkę, która dojechała do niej z Polski. Później córka jej poślubiła profesora Ralfa Kramera, dziś gościnnie wykładającego na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.

Mniej więcej na pół roku przed śmiercią wraz z córką i zięciem wyjechała do Izraela i zamieszkała w Tel Awiwie. Była to jej piąta wizyta w Kraju Izraela. Jako doświadczona działaczka społeczna, szybko zaangażowała się tu w życie kulturalne i społeczne. Przystąpiła do Organizacji Przeciwko Zanieczyszczaniu Powietrza i udzielała lekcji angielskiego niezamożnym uczniom. Wszystko to ochotniczo, nie oczekując zapłaty.

Planowała ostatecznie osiąść w Państwie Izrael, ale niespodziewana choroba przyniosła kres jej pragnieniom. Zmarła 15 adar 5731 (1971). Pochowano ją w Holon, w kraju ojczystym, którego dusza jej pragnęła od wczesnej młodości.

I. Lavie
„Ha-Cofe”, 23 marca 1971


{506}

Błogosławionej pamięci Aaron Cincinatus

Szmul Shachor

{Fot. str. 506, niepodpisana: Aaron Cincinatus}

Urodził się w Zgierzu, w Polsce, w roku 1895. Po ukończeniu nauki w gimnazjum wyjechał do Wilna, gdzie zapisał się na uniwersytet i ukończył fakultet prawa. Jego szeroka społeczna i syjonistyczna działalność zaczęła się w Wilnie, gdzie był przewodniczącym Organizacji Studentów Żydowskich. Redagował wileńską gazetę syjonistyczną „Di Zeit” i reprezentował wileńskich Żydów w radzie miasta. Pisywał także do syjonistycznej gazety warszawskiej „Hajnt”, należał do Centralnej Organizacji Syjonistycznej w Warszawie i działał w Keren Kajemet i Keren Ha-Jesod. Żona jego i dwie córki zamordowane zostały w holokauście. Po wojnie odbudował swoje życie z nową żoną i powrócił do działalności społecznej. Stał na czele ruchu syjonistycznego w Polsce, redagował gazetę syjonistyczną „Unzer Vort” i był delegatem na pierwszy powojenny kongres syjonistyczny w Bazylei. Wyjechał następnie z Polski do Francji, gdzie współpracował przy wydawaniu francuskiej wersji „Unzer Vort”. W roku 1950 zrobił aliję do Kraju.

Zmarł 29 kwietnia 1961 roku i pochowany jest na cmentarzu Kirjat Szaul.

Z książki „Wydarzenia Trzech Lat, 1958-61”, Szmul Shachor, wyd. archiwa „Ha-Arec”


{506}

Mój brat Aaron

Tola Cincinatus

Brat mój urodził się w Zgierzu i ukończył miejscowe gimnazjum. Został nauczycielem w szkole żydowskiej w Zgierzu. Później poszedł studiować prawo na Uniwersytecie Wileńskim. Jeszcze w czasie studiów poślubił Różę Berman. W czasie wolnym od swoich prawniczych zajęć aktywnie udzielał się w organizacjach społecznych, zwłaszcza tych o nastawieniu syjonistycznym. Przewodniczył studenckiej organizacji syjonistycznej; pracował w biurze prawniczym „Jekapa”. Później znalazł się na kierowniczym stanowisku jako wydawca żydowskiego dziennika w Wilnie „Di Zeit”. Swe ostre pióro zaangażował w zajadłą walkę przeciw tendencjom komunistycznym wśród Żydów i dlatego po roku 1939, kiedy Rosjanie zajęli Wilno, cierpiał prześladowania.

W okresie polskich rządów przed drugą wojną światową Aaron reprezentował syjonistów w radzie miasta Wilna oraz był wileńskim korespondentem warszawskiego „Hajnta”. Artykuły jego drukował także „Dawar” w Kraju Izraela. Działał w Centralnej Organizacji Syjonistycznej w Polsce i był instruktorem w Keren Kajamet i Keren Ha-Jesod.

W roku 1941, kiedy Wilno zdobyli niemieccy mordercy, żona jego i dwie córki zostały zamordowane, a ciała ich wrzucone do masowego grobu na Poligonie[3]. raz z nimi zabici zostali jej bracia i krewni. Po wojnie Aaron zamieszkał w Łodzi z drugą żoną, Sonią. Wrócił do dziennikarstwa. Wydawał syjonistyczne „Unzer Wort”. Był także polskim delegatem na odnowiony Kongres Syjonistyczny w Bazylei w roku 1946, pierwszy kongres po Zagładzie.

{Fot. str. 507: Piąta klasa szkoły elementarnej (1918) z nauczycielem Aaronem Cincinatusem}

W drodze do Izraela zatrzymał się na jakiś czas we Francji. Pracował tam dla syjonistycznej gazety „Unzer Wort”. W roku 1950 wraz z żoną zrobił aliję do Izraela.

Aaron Cincinatus przez całe życie aktywnie działał w robotniczym ruchu syjonistycznym Hitachdut. Był ciętym mówcą i zdolnym pisarzem. Talenty swe oddał ideałom syjonistycznym. Po przyjeździe do Kraju trudno mu się było zaaklimatyzować. Ciężar życia w nowym otoczeniu i przejścia wojenne niewątpliwie odbiły się na jego świetnej osobowości. Oddał duszę Bogu 29 kwietnia 1961 roku.

Żydzi Polski, a zwłaszcza Żydzi zgierscy, wileńscy i ci, którzy znali Aarona Cincinatusa w Izraelu, słyszeli go lub czytali jego pisma, nigdy nie zapomną tej fascynującej postaci.

Niech pamięć jego będzie błogosławiona!

Tola Cincinatus z Tel Awiwu


{508}

Błogosławionej pamięci reb Joszka Lewin

I. Sz.

{Fot. str. 508, niepodpisana: Joszka Lewin}

Joszka był w mieście znaną postacią. Był uczonym Żydem i kochał dzieci.

W mieście nie było kiosku z żydowskimi gazetami, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, potrzeba było na to specjalnego zezwolenia od magistratu, a po drugie, otwarcie takiego kiosku kosztowałoby kilka tysięcy złotych. Reb Joszka nie miał takiej sumy.

Przejął dystrybucję gazet od Dawida Gotheinera, który miał drukarnię przy ulicy Piłsudskiego. Maskile przychodzili do niego, żeby kupić gazetę i wymienić poglądy na temat syjonizmu albo pogadać o polityce.

Joszka był w mieście jedyną osobą, którą sprzedawała gazety. W piątki i w wigilie świąt dom jego przypominał ul – bo kto chciałby spędzić sobotę czy święto bez gazety?

Joszka, gorliwy chasyd, który każdy wieczór spędzał studiując w aleksandrowskiej sztibł, rozprowadzał nie tylko „Hajnt” i „Moment”, ale i „Mój Film Dźwiękowy” Altera Katzizne, „Żyda” Agudy i szabatową „Folks Zeitung”.

Pracował niezmordowanie, w letnie upały i zimowe mrozy. Roznosił ciężkie pakunki tak, by każdy w mieście dostał swoją ulubioną gazetę. Tak, skromnie i uczciwie, zarabiał na chleb dla swej żony i dzieci. Niech pamięć jego będzie błogosławieństwem.

I.Sz


{509}

Machla Wrońska (Zapatrzona w niebo)

Wowe

Machla znana była jako uczciwa i energiczna kobieta, głowa wciąż rosnącej rodziny, która dzieciom swym głęboko wszczepiła Torę i judaizm. Zarabiała handlem przyprawami i miała duży sklep na Starym Rynku, zawsze pełen kupujących. Chętnie kupowali u niej chłopi z okolicznych wiosek wiedząc, że „Machlowa” jest pobożna i uczciwa. Zawsze podawała rękę biednym i potrzebującym. Kiedy mąż jej, Mosze, pochłonięty był sprawami Nieba, Machla pomagała ubogim położnicom, chorym wymagającym opieki czy cierpiącym wdowom bez szabatowego posiłku. Napełniała tobołek papierowymi torebkami z ryżem, owsem, kaszą, mąką i cukrem i chowała pod stołem. Później Chawa Ita, Rejca żółtego Józefa, Mindel Ryfka czy jeszcze ktoś inny zanosiły dary potrzebującym.

Machla gorliwie wypełniała przykazania. Przez czterdzieści lat w każdy szabat i wigilię święta, zimą czy latem, zapalała świeczki na grobowcach rabinów i rebech.

Należała do kobiecego zarządu Chewry Kadiszy i, jeśli tragiczny wypadek zdarzył się w święto, to ona najczęściej brała sprawy w swoje ręce. Nigdy nie zapominała o najbiedniejszych. Służbę im uważała za szczególnie ważne przykazanie.

Machla nagrodzona została wyjazdem do Ziemi Świętej, gdzie zmarła, jak donosi jedno z jej wnucząt, w wieku 110 lat.

« Previous Page Table of Contents Next Page »



  1. tzn. jego wewnętrzna istota przekłada się na jego powierzchowność i sposób życia (J.L.) Return
  2. „Obowiązki Serca” – książka o wierze żydowskiej napisana przez rabbiego Mosze Chaima Luzatto (J.L.) Return
  3. nie jestem pewna tej nazwy (Z.O'R.) Return


This material is made available by JewishGen, Inc. and the Yizkor Book Project for the purpose of
fulfilling our mission of disseminating information about the Holocaust and destroyed Jewish communities.
This material may not be copied, sold or bartered without JewishGen, Inc.'s permission. Rights may be reserved by the copyright holder.


JewishGen, Inc. makes no representations regarding the accuracy of the translation. The reader may wish to refer to the original material for verification.
JewishGen is not responsible for inaccuracies or omissions in the original work and cannot rewrite or edit the text to correct inaccuracies and/or omissions.
Our mission is to produce a translation of the original work and we cannot verify the accuracy of statements or alter facts cited.

  Zgierz, Poland     Yizkor Book Project     JewishGen Home Page


Yizkor Book Director, Lance Ackerfeld
This web page created by Max Heffler

Copyright © 1999-2019 by JewishGen, Inc.
Updated 26 Mar 2007 by MGH